Zużycie paliwa Golf 6
Grudzień 8, 2008
Piękna to sytuacja kiedy człowiek tak rzadko odwiedza stację benzynową. Ostatnio stwierdziłem, że stację benzynową odwiedzam nie dla potrzeb zatankowania samochodu, tylko zrobienia szybkich zakupów lub wymycia samochodu. Zanim odebrałem samochód z salonu wielokrotnie zastanawiałem się nad tym jak będzie “palił” diesel 2.0 140KM i czy uda się zejść poniżej granicy 10l/100km przy bardzo dynamicznej jeździe. Doskonałym testem zużycia paliwa okazała się moja ostatnia podróż służbowa do Warszawy. Samochód zapakowany był po ostatnie siedzenie i trochę lekkich bagaży. Wykonałem dwa testy, które nazwałem test maksymalny i minimalny. Test maksymalny to “gaz do dechy” w godzinach przedpołudniowych, kiedy spieszyłem się na spotkanie. Test minimalny to powrót do domu w godzinach wieczornych z oszczędnym i lekkim pedałem gazu.
Zacznijmy do testu maksymalnego. Samochód jadący po autostradzie z prędkością nie niższą niż 170 km/h a i często przekraczającą magiczne, producenckie 209 km/h spalił średnio 7.3 l/100km. Jak dla mnie to doskonały wynik, tym bardziej, że w samochodzie siedziały cztery dorosłe osoby. Byłem przygotowany na wyższy wynik. Przy takiej prędkości mój poprzedni samochód Toyota Avensis D4D z silnikiem również 2.0 spalał 8.7 l/100km. Test minimalny wypadł również ciekawie. Średnia prędkość nie przekroczyła 120 km/h co dało ostateczny wynik spalania 4.2 l/100km. Producent podaje spalanie w cyklu pozamiejskim 4.0 l/100km, ale jak dla mnie jest to wynik nie do osiągnięcia bo musiałbym jechać z Warszawy do Poznania ok. 6h z średnią prędkością 90 km/h. W tym wypadku należałoby zadać pytanie, kogo w dzisiejszych czasach stać na takie marnotrastwo cennego czasu. Podobne artykuły Tagi: spalanie, zyżycie paliwa KomentarzeDodaj komentarz |








Grudzień 9th, 2008 at 11:46 am
Jakie paliwo lejesz do swojego diesla? Zwykly ON czy wzbogacony typu V-Power czy Ultimate? Slyszalem, ze bezpieczniej dla nowoczesnych diesli z CR tankowac to lepsze – nie tyle z uwagi na wzbogacony sklad, co na fakt, ze nie sa one robione w polskich rafineriach, tylko sprowadzane przez koncerny paliwowe z zachodu (mniejsze ryzyko “chrzczenia” paliwa ktore w przypadku diesla z bezposrednim wtryskiem moze byc zabojcze i diabelnie kosztowne).
Grudzień 9th, 2008 at 11:56 am
Póki co leję do Golfa zwykły ON. Niestety nigdy nie wierzyłem w te marketingowe zagrania koncernów paliwowych, a niestety nie miałem okazji, ani przeczytać rzeczowego artykułu, ani doradzić się czy wysłuchać fachowca. Byłoby miło gdybyś przytoczył kilka faktów. Może przekonają mnie.
Grudzień 9th, 2008 at 12:17 pm
Fajne wyniki – postęp w dieslach widać wyraźnie. Proponuje przeprowadzić test na dłuższym dystansie np. przez 5tyś km jazdy mieszanej na co dzień. Jestem ciekaw wyników.
Grudzień 9th, 2008 at 12:25 pm
Od dzisiaj ustawiam licznik na 1000km jazdy w cyklu mieszanym. Również jestem ciekaw wyniku. Zapewne dam znać w najbliższy weekend, bo w piątek czeka mnie jazda do Berlina, gdzie pokręcę się trochę po mieście i po trasie.
Grudzień 9th, 2008 at 3:28 pm
Co do samej jakości paliwa to weźcie proszę pod uwagę istotny aspekt. Otóż większość stacji tzw. “markowych” jest prowadzona przez ajentów lub na zasadzie franszyzy. Płacą kasę do koncernu paliwowego i prowadzą stację jako własna firma. Oznacza to że często w mieście na większości stacji jest paliwo z najbliższej lokalnej hurtowni. Czyli jeśli tam jest kiepskie to i na stacjach to leją do Waszych drogich i nowoczesnych diesli. Natomiast paliwa typu Vpower, Verva, Ultimate itp. z reguły są produkowane za granicą (w Polsce jest za małe zużycie żeby się opłacało je produkować) i przyjeżdżają bezpośrednio na stacje. Jest tylko kilka sieci stacji paliw, które mają bezpośrednie własne dostawy paliw z rafinerii i idealną jakość (zresztą potwierdzoną w kontrolach urzędowych) m.in. sieć Statoil, Jet, i samoobsługowa Neste-A24. Ja osobiście chociaż nie widzę różnicy w mniejszym spalaniu lub osiągach nigdy nie zaryzykowałbym tankowania zwykłego paliwa. Po prostu koszty naprawy silnika z CR są powalające. Dla przykładu koszt samych wtryskiwaczy do silnika 2,2 HDI to 8 tysięcy, do tego często pompa i inne dodatki. Przy pechu można po jednym nietrafionym tankowaniu zapłacić nawet 15 tysięcy złotych za naprawę i wtedy jaki sens kupować diesla? Raczej nie dla oszczędności. Ja mam Peugeota 607 2,2 HDI z automatem już 4 rok i przebieg 187 tys i odpukać bez awarii układu paliwowego. Ale przeważnie tankuję na Statoilu lub Neste. Pozdrawiam
Grudzień 9th, 2008 at 6:01 pm
Bardzo solidne argumenty z produkcją i dostawami. Spróbuję zatankować następnym razem Ultimate ( najbliższa stacja to właśnie to BP ) i sprawdzić spalanie Golfa 6. Podane przez Ciebie wartości napraw trochę mnie zaniepokoiły i chyba przerzucę się na wyższe/lepsze paliwo.
Podsyłam linka do fajnego artykułu nt fałszowania paliw.
http://www.autocentrum.pl/go/338__Falszowanie_paliwa_%26%238211%3B_fakty_i_mity__1767562287.html
Grudzień 18th, 2008 at 5:47 pm
A mnie bardzo ucieszył informacja o golfie BiFuel. Na osiągach zależy mi średnio natomiast oszczędności wynikające z jazdy na gazie są spore
Ciekawe jaka bedzie cena takiego cuda?