Doświetlanie zakrętów to nie gadżet.
W zasadzie ten artykuł powinien pojawić się jako pierwszy od momentu kiedy odebrałem samochód. Golf miał jakieś 50 km na liczniku. Z szanowną małżonką pojechaliśmy na zakupy uprzednio stając przy Poczcie…. Polskiej z resztą. Ja zostałem w samochodzie, a żona poszła wysłać jakieś dokumenty. Wracając pokazuje mi wskazując dłonią na halogen, że nie działa. No to wysiadam z samochodu, patrzę na światła i faktycznie jeden halogen nie działa. Mówię sobie…. „no to pięknie – nowe auto a tu już jakieś zwarcie lub żarówka przepalona”. Zniesmaczeni wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy na zakupy. Wróciliśmy z zakupów ….nawiasem, zmęczeni tłumem ludzi – spacerowiczów bujających się po centrum handlowym bez jakiegokolwiek celu. Nastał wieczór, przyszedł sąsiad i mówi, że chce auto zobaczyć.
c.d. Jazda próbna Golf 6 – 1.4l TSI 122 KM Comfortline
Jazda. Wybraliśmy do testów odcinek drogi płaski , gdzie jest możliwość rozpędzenia się i postania w korkach. Pierwsze wrażenie, to nieprawdopodobne wygłuszenie. Uwierzcie sądziłem, że na pierwszych światłach samochód „zgasł”. Sprzedawca nie omieszkał wspomnieć w tym momencie, że to jedna z najważniejszych zalet tego modelu. Sprawdziłem wygłuszenie przy prędkości podróżnej ( 120-130 km/h ) bo to dla mnie, osoby często przemieszczającej się z miasta do miasta bardzo ważne. …..Wersal, jak w samolocie, tylko lekki szum.
Dacie wiarę, że nowe BMW mojego kolegi jest głośniejsze? Ciekawe jak to będzie w Dieslu? Skrzynia biegów o niebo lepiej niż w samochodzie żony, gdzie czasami czuję, że ocieram o jakieś niepotrzebne elementy. Szósty bieg …. dla podróżujących rewelacja, w mieście gdzie 50km/h i policja za rogiem to raczej będzie rzadko wykorzystywany. Nadwozie raczej…
Ceny nowego Golfa ….. tego sie nikt nie spodziewał
Ceny nowego Golfa jakie pojawiły się do publicznej wiadomości chyba totalnie zaszokowały pozytywnie rynek motoryzacyjny, dziennikarzy, klientów, pasjonatów i już na końcu moją skromną osobę. Tego się nikt nie spodziewał, tym bardziej, że każda nowa edycja modelu ( niezależnie od marki ) zawsze była droższa od poprzednika. Nie ukrywam, że do momentu kiedy cena nie była jeszcze uzewnętrzniona przez VW, pojawiało się we mnie powątpiewanie w słuszność wyboru tego samochodu ( marki ) i w ogóle czy nie za wcześnie wystartowałem z blogiem.

