Muzyka w reklamie

Listopad 27, 2008

…a oto wspomniana muzyka z reklamy Sony.

Więcej »

0  Komentarzy

W reklamie Golfa 6 użyto muzyki, która mnie bardzo mocno zainteresowała.

Zadaję sobie zawsze pytanie jak oni to robią ( producenci ), że spośród tylu tysięcy utworów zawsze wybiorą ten oryginalny, przyjazny, wpadający w ucho i do tego ciekawe słowa ? Odpowiedź jaka mi się nasuwa to ….sztab pracujących ludzi….jednak w tym wypadku na pewno nie inżynierów.
Piosenka ma tytuł Soul On Fire, a wykonawcą jest Spiritualized.

Więcej »

1  Komentarzy

Wygłuszenie kabiny

Listopad 25, 2008

Jako użytkownik wielu już samochodów, gorszych i lepszych nie zawsze na ten element zwracałem uwagę. Jednak w nowym Golfie trudno to przegapić. Kabina pojazdu jest tak wygłuszona, że na wolnych obrotach  w zasadzie słychać tylko delikty i przyjemny pomruk silnika …. a przecież to Diesel i określając sloganem powinien „klekotać”. Tak nie jest. Gdy stanie się na skrzyżowaniu ulic z zewnątrz nie dobiega jazgot i warkot przejeżdżających pojazdów. Zdaje się słyszeć tylko „chlup chlup” przelewającego się paliwa w zbiorniku. Doceniam to coraz bardziej, albowiem lubię słuchać w samochodzie muzyki, która niekoniecznie musi być w tym przypadku głośna, aby ją słyszeć. Wyczytałem na jakimś forum, że VW w tej wersji postawił bardzo mocno właśnie na wygłuszenie i trzeba przyznać, że im się udało. Ponoć najwięcej hałasu z zewnątrz pojazdu w poprzednich wersjach dobiegało przez schowek w przedniej konsoli, dlatego też tak precyzyjnie go wytłumiono.

Wczoraj miałem namiastkę tego jak samochód…

Więcej »

5  Komentarzy

Znalazłem w sieci pierwsze porównanie Golfa 6 z konkurencją. Niemieccy dziennikarze wzięli w ogień chyba właściwe modele….. brakuje mi tylko Toyoty Auris i nowej Meganki. Jestem szalenie zaskoczony…

tabela1 Pierwsze porównanie   nie wszystko złoto co sie świeci.

Więcej »

8  Komentarzy

W zasadzie ten artykuł powinien pojawić się jako pierwszy od momentu kiedy odebrałem samochód. Golf miał jakieś 50 km na liczniku. Z szanowną małżonką pojechaliśmy na zakupy uprzednio stając przy Poczcie…. Polskiej z resztą. Ja zostałem w samochodzie, a żona poszła wysłać jakieś dokumenty. Wracając pokazuje mi wskazując dłonią na halogen, że  nie działa. No to wysiadam z samochodu, patrzę na światła i faktycznie jeden halogen nie działa. Mówię sobie…. „no to pięknie – nowe auto a tu już jakieś zwarcie lub żarówka przepalona”. Zniesmaczeni wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy na zakupy. Wróciliśmy z zakupów ….nawiasem, zmęczeni tłumem ludzi – spacerowiczów bujających się po centrum handlowym bez jakiegokolwiek celu. Nastał wieczór, przyszedł sąsiad i mówi, że chce auto zobaczyć.

Więcej »

7  Komentarzy